Jeśli chodzi o nauczenie się drugiego języka (na przykład języka angielskiego), to najbardziej warto poznawać go poprzez rzeczy w języku docelowym wyjątkowe z punktu widzenia języka rodzimego, ojczystego. Nie warto szukać pomiędzy językami tego, co je zbliża: podobieństwa są nudne, są typowe i nie dają się skutecznie generalizować. Na przykład, informacja, że słowo „radio” znaczy w obu językach to samo, jest informacją, wokół której nie można wytworzyć żadnej reguły. Nuda i bieda! Natomiast kontrasty to jest to, co każda ucząca się osoba powinna lubić najbardziej.

Wokół zwracającej uwagę różnicy między językami dzieją się rzeczy doniosłe. Weźmy taki bezokolicznik. W języku polskim bezokolicznik to takie „niewiadomoco”. Samodzielnie nie da się tego użyć do komunikacji: „czytać” wypowiedziane do drugiej osoby (pomijam przypadki, w których w rozmowie oczekuje się bezokolicznika, np. w odpowiedzi na pytanie „Co będziesz robić?” i jeszcze parę innych przypadków) znaczy nie wiadomo co. Za to w języku angielskim...! Trudno się nie zachwycić przydatnością angielskiego bezokolicznika.

{cmp_start idkey=223[url=http%3A%2F%2Ftomaszwyszkowski.pl%2F29-jezykoznawca%2Fjeden-gram-gramatyki%2F14-bezokolicznik-na-rozkaz][title=Bezokolicznik+na+rozkaz][desc=]}

Jeśli chodzi o nauczenie się drugiego języka (na przykład języka angielskiego), to najbardziej warto poznawać go poprzez rzeczy w języku docelowym wyjątkowe z punktu widzenia języka rodzimego, ojczystego. Nie warto szukać pomiędzy językami tego, co je zbliża: podobieństwa są nudne, są typowe i nie dają się skutecznie generalizować. Na przykład, informacja, że słowo „radio” znaczy w obu językach to samo, jest informacją, wokół której nie można wytworzyć żadnej reguły. Nuda i bieda! Natomiast kontrasty to jest to, co każda ucząca się osoba powinna lubić najbardziej.

Wokół zwracającej uwagę różnicy między językami dzieją się rzeczy doniosłe. Weźmy taki bezokolicznik. W języku polskim bezokolicznik to takie „niewiadomoco”. Samodzielnie nie da się tego użyć do komunikacji: „czytać” wypowiedziane do drugiej osoby (pomijam przypadki, w których w rozmowie oczekuje się bezokolicznika, np. w odpowiedzi na pytanie „Co będziesz robić?” i jeszcze parę innych przypadków) znaczy nie wiadomo co. Za to w języku angielskim...! Trudno się nie zachwycić przydatnością angielskiego bezokolicznika.

Bezokolicznik... 2

Jeśli sięgniemy do słownika języka angielskiego po dowolny czasownik, a będzie on, jako hasło słownikowe, zapisany właśnie w bezokoliczniku, to nie musimy, jak w języku polskim, martwić się jego odmianą, żeby można go było użyć w rozmowie. Bezokolicznik angielski jest gotowy – jako taki – do poprawnego użycia jako… rozkaz! Polskiego „czytać” nie da się zgodnie z powyższym komunikatywnie zastosować bez silnego kontekstu, ale angielskie „read” – jak najbardziej!

Gdy ni z tego, ni z owego, skierujemy pod adresem osoby, która z nami rozmawia, słowo „read”, to powiemy jej ni mniej, ni więcej, tylko „Czytaj!”. To samo jest z każdym, KAŻDYM innym angielskim bezokolicznikiem.

Wobec tego, spokojnie możemy sobie tę zasadniczą różnicę pomiędzy polskim a angielskim uogólnić i powiedzieć, że każdy angielski bezokolicznik, użyty w postaci zastanej, niezmienionej, surowej jest rozkazem.

Tak więc, jeśli mamy potrzebę, przywołajmy go, a się zjawi:
„Angielski bezokoliczniku!” – „Na rozkaz!”

PS Oto parę przykładów. Sięgam do słownika tzw. angielsko-angielskiego na chybił trafił:
• expunge (po polsku: wymazać coś z pamięci, zmieść z powierzchni ziemi), czyli Wymaż … (coś z pamięci)!; Zmieć … (coś z powierzchni ziemi!)
• quack (po polsku: kwakać), czyli Kwaknij!
• squat (po polsku: kucać), czyli Kucnij!

itd.

© 2015-04-06 by Tomasz Wyszkowski

» Bezokolicznik na rozkaz


2017 06 25 Zrozumienie siebie to początek

Ocean

Święto

Pewność

PEWNOŚĆ

Myślisz, że do tej pory wierzyłeś, że myślisz, że wiesz.
Teraz wiesz, że wierzysz, że myślisz.
A kiedy się dowiesz, że myślisz, że wierzysz...?
...Gdy uwierzysz, że myślisz, że wiesz?
Nie wiesz…?
Nie do pomyślenia, w co można uwierzyć, że się wie.
Wprost nie do wiary.
Pomyślisz… i już nie wiesz, w co wierzyć. 


© 2017-09-10 by Tomasz Wyszkowski